Dron a ubezpieczenie firmy
Jeszcze kilka lat temu drony kojarzyły się z fotografią i nowoczesną technologią. Dziś są narzędziem codziennej pracy w wielu branżach – od logistyki i inspekcji technicznych po budownictwo i energetykę. Równocześnie coraz częściej pojawiają się w kontekście militarnym – jako element działań wojennych czy zwiadu. To sprawia, że pytanie „czy polisa firmy obejmuje szkody związane z dronem” przestaje być teoretyczne.
Spis treści
ToggleNowe obowiązkowe OC dla operatorów dronów – i kontrowersyjne wyłączenia
Od 13 listopada 2025 roku każdy operator drona o masie od 250 gramów do 20 kilogramów musi posiadać obowiązkowe ubezpieczenie OC.
Rozporządzenie miało zapewnić ochronę poszkodowanym w razie wypadków, jednak wprowadzone zapisy sprawiają, że – jak oceniają eksperci – ochrona może być jedynie pozorna.
W przepisach znalazł się bowiem zapis, że ubezpieczenie nie obejmuje szkód powstałych wskutek naruszenia przepisów krajowych, unijnych lub międzynarodowych dotyczących wykonywania operacji dronem.
W praktyce oznacza to, że wystarczy nieumyślne złamanie przepisów, by ubezpieczyciel mógł odmówić wypłaty.
Przykłady:
lot powyżej 120 metrów nad ziemią,
lot w pobliżu lotniska lub strefy zakazanej,
brak aktualizacji oprogramowania,
nieprawidłowa kalibracja,
błędna kwalifikacja lotu (np. wykonanie lotu „szczególnego” bez stosownego uprawnienia).
W takim scenariuszu poszkodowany nie otrzyma odszkodowania, a operator – mimo posiadania polisy – będzie odpowiadał finansowo sam.
Co to oznacza dla przedsiębiorców korzystających z dronów
Dla firm wykorzystujących drony w działalności – np. do inspekcji technicznych, zdjęć, logistyki czy monitoringu – oznacza to realne ryzyko finansowe.
Wypadek drona może:
uszkodzić budynek lub maszyny,
zniszczyć zapasy magazynowe,
spowodować odpowiedzialność wobec kontrahenta,
w skrajnych przypadkach – doprowadzić do przerwania działalności.
Tymczasem obowiązkowe OC w obecnym kształcie nie daje gwarancji wypłaty, jeśli zostanie stwierdzone jakiekolwiek naruszenie przepisów. Z punktu widzenia przedsiębiorcy to oznacza, że formalna polisa nie zawsze równa się realnej ochronie.
Wojna i terroryzm – największe wyłączenia w polisach
Dlaczego „wojna” jest zawsze wyłączona?
W każdej polisie firmowej znajdziesz katalog wyłączeń odpowiedzialności. To sytuacje, w których ubezpieczyciel – nawet jeśli szkoda jest realna – nie wypłaci odszkodowania. Jednym z takich wyłączeń jest właśnie wojna, działania wojenne, konflikty zbrojne i terroryzm.
Towarzystwa ubezpieczeniowe uzasadniają to tym, że wojna jest ryzykiem masowym i nieubezpieczalnym – bo może dotknąć całych regionów, a nie pojedynczych osób.
Wniosek praktyczny: jeśli organy państwowe uznają, że szkoda powstała w wyniku wojny lub aktu terroru, to polisa – nawet najlepsza – nie zadziała.
Standardowe ryzyko w polisach – „upadek statku powietrznego”
W katalogu zdarzeń losowych, które obejmują niemal wszystkie polisy, znajdziesz pojęcie: „uderzenie lub upadek statku powietrznego”. To klasyczne ryzyko obok pożaru, zalania czy uderzenia pioruna.
Jak to definiują ubezpieczyciele?
Allianz: polisa obejmuje skutki uderzenia lub upadku statku powietrznego.
PZU: idzie dalej – w definicji mówi o katastrofie lub przymusowym lądowaniu samolotu, szybowca lub innego obiektu latającego, a także o upadku jego części lub ładunku.
Warta: wskazuje, że chodzi o katastrofę lub przymusowe lądowanie statku powietrznego oraz upadek jego części, ładunku czy paliwa.
To oznacza, że upadek drona – jako statku powietrznego – co do zasady jest objęty ochroną. Problem pojawia się, gdy zdarzenie zostanie uznane za element działań wojennych.
Czy dron to „statek powietrzny”? Prawo mówi jasno – tak
Dla ubezpieczeń kluczowe jest, jak prawo definiuje drona. Zgodnie z regulacjami EASA i polskiego prawa lotniczego:
„Unmanned Aircraft” means any aircraft operated autonomously or by remote pilot, without a pilot on board.”
Innymi słowy – dron to pełnoprawny statek powietrzny. Nie jest zabawką, ale kategorią obiektu lotniczego regulowaną przepisami.
W praktyce oznacza to, że upadek drona mieści się w ryzyku „upadku statku powietrznego”. Jeśli OWU dodatkowo zawiera frazę „inny obiekt latający” (jak w PZU), to sprawa jest praktycznie rozstrzygnięta na korzyść ubezpieczonego.
Kto decyduje o kwalifikacji zdarzenia?
Najważniejsze w sprawach takich jak „upadek drona a polisa ubezpieczeniowa firmy” nie jest sama definicja, ale kwalifikacja zdarzenia.
Scenariusz A – incydent lotniczy
Jeśli dron spada na dom czy halę produkcyjną, a w dokumentacji służb nie ma mowy o wojnie czy terroryzmie, polisa powinna zadziałać.Scenariusz B – działanie wojenne
Jeżeli jednak raport Policji, MON czy ULC wskaże, że był to element działań wojennych, ubezpieczyciel powoła się na wyłączenie i odmówi wypłaty.
Dlatego przy zgłoszeniu szkody kluczowe jest, aby zebrać dokumentację, zdjęcia, protokoły i czekać na oficjalną kwalifikację organów.
Rakieta kontra dron – czyli szczątki „zestrzelonego celu”
Jak traktowane są szczątki drona?
Jeżeli na budynek spadają szczątki drona, sprawa jest prosta – polisa traktuje to jako upadek statku powietrznego.
A co ze szczątkami rakiety?
Tu sprawa się komplikuje. Rakieta wojskowa nie jest statkiem powietrznym w rozumieniu prawa lotniczego. Jeśli szkoda powstanie w wyniku jej upadku, ubezpieczyciel powoła się na wyłączenie „działań wojennych” i najprawdopodobniej odmówi wypłaty.

Dron a polisa ubezpieczeniowa firmy – dlaczego to temat strategiczny?
Dla przedsiębiorców pytanie „czy ubezpieczenie obejmuje drona” nie jest teoretyczne. Spadający dron może:
zniszczyć halę produkcyjną lub magazyn,
uszkodzić maszyny warte miliony,
zatrzymać produkcję na wiele dni, generując straty,
spowodować odpowiedzialność wobec kontrahentów (brak dostaw).
Standardowe polisy firmowe obejmują takie ryzyka, ale znów – tylko jeśli zdarzenie nie zostanie zakwalifikowane jako wojenne.
-Dlatego audyt polis ubezpieczeniowych firm powinien obejmować analizę definicji w OWU, zakresu wyłączeń i ewentualnych rozszerzeń (np. klauzuli terrorystycznej).
Checklista dla właścicieli firm
Sprawdź definicję w swojej polisie – czy „upadek statku powietrznego” obejmuje także inne obiekty latające.
Zajrzyj do wyłączeń – wojna, terroryzm i konflikty zbrojne są standardowo wyłączone.
Dokumentuj zdarzenia – zdjęcia, protokoły Policji, komunikaty władz.
Zapytaj o rozszerzenia – w polisach korporacyjnych czasem dostępna jest dodatkowa ochrona na wypadek aktu terroru.
Konsultuj z brokerem – żeby uniknąć niespodzianek w likwidacji szkody.
Wnioski i rekomendacje
Tak – dron to statek powietrzny. Upadek drona co do zasady jest objęty polisą.
Tak – wojna i terroryzm są wyłączone. Nawet jeśli nie ma formalnego wypowiedzenia wojny.
Decyduje kwalifikacja zdarzenia. Jeśli w raporcie służb będzie „działania wojenne”, ubezpieczyciel odmówi wypłaty.
Dla firm to kwestia strategiczna. Straty po upadku drona mogą być ogromne, dlatego warto zrobić audyt polis.
Jeśli chcesz sprawdzić, jak Twoja polisa traktuje szkody po dronach, skontaktuj się z brokerem i poproś o analizę OWU.
FAQ
Najczęściej zadawane pytania o ubezpieczenie od upadku drona
Czy ubezpieczenie obejmuje szkody po spadającym dronie?
Tak – w większości polis firmowych obowiązuje ryzyko „upadku statku powietrznego”. Dron, zgodnie z prawem UE i polskim, jest statkiem powietrznym. Oznacza to, że jego upadek powinien być objęty ochroną – o ile zdarzenie nie zostanie zakwalifikowane jako działanie wojenne lub akt terroru.
Czy polisa zadziała, jeśli dron był użyty w ataku wojennym?
Najpewniej nie. Standardowe OWU wyłączają szkody powstałe wskutek wojny, konfliktów zbrojnych i terroryzmu – nawet jeśli wojna nie została formalnie wypowiedziana. W takiej sytuacji ubezpieczyciel odmówi wypłaty.
Czy rakieta zestrzelona nad Polską też jest objęta polisą?
Nie. Rakieta bojowa nie jest traktowana jako statek powietrzny. Jej szczątki kwalifikują się jako element działań wojennych, które są wyłączone z odpowiedzialności w polisach firmowych.
Jakie dokumenty są potrzebne, aby zgłosić szkodę po upadku drona?
Najważniejsze to: protokół Policji lub służb, dokumentacja zdjęciowa, opis zdarzenia i wszelkie komunikaty organów państwa. To one przesądzają, czy szkoda zostanie zakwalifikowana jako incydent lotniczy, czy jako efekt działań wojennych.
Czy można rozszerzyć polisę o ryzyko wojny lub terroryzmu?
W polisach firmowych lub korporacyjnych czasami istnieje możliwość dokupienia klauzuli terrorystycznej albo specjalnego rozszerzenia o działania wojenne.