Cyberatak, który wyłączył fotoradary. Co biznes może z tego wynieść?

W Holandii kierowcy mogli przez chwilę odetchnąć. Fotoradary w całym kraju przestały działać – nie robiły zdjęć, nie rejestrowały wykroczeń. Dla wielu brzmiało to jak wakacje od mandatów.

Ale za tą chwilową ulgą krył się poważny problem. Cyberatak na holenderską prokuraturę wymusił odłączenie systemów od internetu. I choć celem hakerów nie były fotoradary, to właśnie one padły ofiarą skutków ubocznych.

To wydarzenie jest świetną ilustracją ryzyka, z którym mierzy się dziś każdy biznes. Pokazuje, że skutki cyberataku nie zawsze są oczywiste. Nikt nie musiał kraść danych ani przejmować kontroli nad urządzeniami – wystarczyło odłączenie jednego systemu, by całkowicie sparaliżować inny.

Efekt domina w świecie cyfrowym

Firmy – podobnie jak instytucje publiczne – działają w sieci powiązań technologicznych. Systemy sprzedażowe łączą się z magazynem, magazyn z transportem, transport z klientem. Jedna luka w oprogramowaniu może spowodować efekt domina, którego koszty będą liczone nie w tysiącach, ale w milionach.

W Holandii problemem nie była utrata danych. Problemem była przerwa w działaniu – i to w obszarze, który wydawał się odległy od miejsca ataku. W biznesie to częsty scenariusz: kiedy staje produkcja, logistyka czy obsługa klienta, liczniki strat biją znacznie szybciej niż wtedy, gdy „tylko” wyciekną pliki z serwera.

Co to znaczy dla polskich firm?

Ta historia to nie ostrzeżenie „gdzieś tam w Europie”. To sygnał dla każdego przedsiębiorstwa, które korzysta z systemów IT (czyli de facto – dla wszystkich). Pytanie nie brzmi już czy cyberatak dotknie Twoją organizację, ale jakie będą jego skutki.

Jeśli Twoja firma nie analizowała jeszcze, co stanie się po odłączeniu głównych systemów, to właśnie masz przykład z życia wzięty. I jeśli nie masz przygotowanego planu finansowego na taką sytuację – np. w postaci ubezpieczenia od przerw w działalności czy polisy cyber – liczysz na szczęście. A w zarządzaniu ryzykiem szczęście to kiepska strategia.

Sprawdź również:  Wymagajmy polis OC od swoich podwykonawców, dostawców, partnerów!

Według CERT Polska w 2024 roku rejestrowano średnio 300 incydentów dziennie, czyli o 29% więcej niż rok wcześniej. Łącznie potwierdzono ponad 103 tysiące poważnych incydentów.

Dla biznesu sytuacja wygląda równie poważnie: 83% polskich firm doświadczyło ataku w 2024 roku. A co gorsza, tylko 3% organizacji w Polsce osiągnęło pełną cybergotowość (dane Cisco). Reszta działa reaktywnie, łata dziury po fakcie, zamiast zarządzać ryzykiem strategicznie

Ubezpieczenie cyber a zarządy firm

Holenderski cyberatak na prokuraturę i fotoradary to trafna metafora dla biznesu: nie trzeba być bezpośrednim celem, żeby ponieść ogromne straty.

Dla polskich firm oznacza to konieczność zmiany podejścia:

  • cyberbezpieczeństwo to nie koszt IT, tylko inwestycja w ciągłość biznesu,

  • ubezpieczenia cyber i od przerw w działalności stają się takim samym standardem, jak polisa majątkowa,

  • zarząd musi pytać nie tylko „czy mamy firewall”, ale „co się stanie z naszą firmą, jeśli jutro ktoś odłączy nasze systemy od sieci”.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.